2011-01-31 10:03:08 >> Miłość
p { margin-bottom: 0.21cm; }
Spotkałam go pewnego dnia.
To jeden z tych dni kiedy nie chcesz nikogo spotkać.
Nikogo kto będzie silił się na życzliwość, na produkcję pozorów.
p { margin-bottom: 0.21cm; }
Pytał mnie co zrobić z tą miłością. Zabić ją?
Czy ją opisać, czy pokazać, czy wyznać, czy zataić...
Pytał jak ją ubrać? jak jej dotykać? z czym się je miłość?
Wydawał mi się roztrzęsiony. Zakochany. Zagubiony.
Piotruś zawsze był we wszystkim najlepszy.
W kosza, w herosy, najlepiej grał na gitarze i miał najwięcej dziewczyn.
Był słynnym samcem, przywódcą stada, który nigdy się nie myli
i jest chodzącą encyklopedią sportu.
Jedyne pytanie jakie mi zadał przedtem to "czemu ty nic nie rozumiesz?"
a jedyny temat na jaki pozwolił mi się wypowiedzieć to
"feudalny system wartości u kobiet i mężczyzn"
a zrobił to tylko po to, żeby stłamsić
moje zdanie swoimi argumentami.
A teraz stoi przedemną i pyta co z NIĄ zrobić?
Miłość to chyba jedyny przedmiot z kótrego odrobiłam lekcje...
więc mu powiedziałam...
"zobacz lepiej co ona robi z tobą,
odechce ci się walczyć z wiatrakami"
Ja nie walcze już, ale tęsknie.
W końcu tyle o przyjaźni co o miłości.. ;*
skomentuj (1)
Miłość
2010-11-23 12:04:39 >> Miałam
Miałam rękawiczki, miałam szalik.
Miałam trochę złamane serce i złamaną wiarę trochę bardziej.
To co było białe dla mnie było szare.
Nic nie było dosłowne, wszystko miałe swoje wyjątki, odstępstwa.
Czy prawdziwie jest wtedy kiedy miłość ma defincję?
Kiedy ma określone zasady, prawa, chronologię zdarzeń?
A kiedy jest jakby jej nie było i nie ma jej jakby była...
Kiedy ludzie podświadomie kochają gestami mimo, że przecież już ich nie ma?
A kiedy są, Bóg śni ich ciągle razem a oni są od siebie oddaleni
bardziej niż najdalsze planety?
Czy ktoś z was zadawał sobie te same pytania?
Może wam też przydarzyła się miłośc... bo ona się tylko przydarza.
skomentuj (1)
Miałam
2010-08-02 14:42:13 >> Nowy świat
Kiedyś w tramwaju zostawiłam list w butelce, w ostatnim wagonie. To takie banalne zostawiać listy w tramwajach.
Pamiętam, jak kiedyś spaliłam na stosie zapałek wszystkie zdjęcia i listy.
Nigdy ich nikomu nie pokazałam, ale jak tylko zamieniły się w popiół otworzyłam butelkę szampana i powiedziałam "świętujmy ten nowy świat ! ".
Nie wiem o jakim świecie mówiłam, ale wierzyłam, że będzie lepszy.
Ściełam włosy i pofarbowałam na kolor przypominający spadające kasztany w jesiennym słońcu.
My wszystkie umieramy z miłości i omdlewamy z bliskości.
Wariujemy kiedy nasze oczy przypominają puste szklane kulki.
Co 15 z nas nie nosi rękawiczek, 10 na 20 zakłada czapkę, 1 na 100000 zostawia list w butelce w tramwaju.
"Przynosisz mi spokój" - powiedziałam.
Tego dnia świętowałam znowu, początek nowego życia...
To było już 5 świętowanie w tym miesiącu.
Zasypiając modle się, żebym już nigdy
skomentuj (1)
Nowy świat
2010-03-16 11:03:22 >> Bezsilność
Czasami przychodzi taki dzień ze zaczynasz zastanawiac się,
nad tym co tak naprawde się dzieje wokoł Ciebie.
Własnie nadszedł ten dzien.
A ja w czterech ścianach oczekuje czegoś nieuniknionego.
Cisza, szum komputera z zepsutym wiatrakiem,
i od czasu do czasu odgłosy ,śmiejących się ludzi za oknem.
Jedyne co mi przychodzi to głowy to panika,
jest tak tak nieunikniona jak jutrzejszy dzien, uwierzyłbys?
Ja osoba mająca praktycznie wszystko co chce,
panicznie bałam się chwil kiedy nie bede wiedziała co zrobic.
Stane w pustym pokoju bez pomysłu na nadchodzący dzien.
I stało się , bezradność, bezsilność.
W głowie masa pytań co teraz będzie, jak sobie poradzimy.
Są sytuacje których nie da się przewidzieć,ale trzeba je przetrwać.
Wierze że sobie poradzimy.
Jedyne co teraz potrzebuje to twojej obecnosci.
skomentuj (7)
Bezsilność
2010-02-26 08:54:17 >> "I mam nadzieje, że nigdy więcej Cię nie zobacze"
Jestem przez to połową siebie czy właśnie całością?
Jestem jeszcze..?..czy już przelewam się przez palce?
Moje oczy są przez To mniej jaskrawe? mniej żywe?
Już nie wiem jaka krew płynie w moich żyłach..
Jestem z wiatru, wody i ognia..z ognia głównie..
Mówią, że kiedy ktoś przestaje nas kochać, umieramy.
A kiedy zaczyna, rodzimy się. Tak słyszałam.
Mam swoją teorie na ten temat. Mam swoją teorie na każdy temat..
Ktos mnie dzisiaj z tego powodu wyniósł na piedestał..i zastanawiam się.
Czy umarłam już? Dłonie mam zimne i szare, usta spierzchnięte i milczące.
Ale żyje. Więc może, nikt nie przestał mnie kochać..może poprostu nie kochał.
O miłości wiem tyle że łatwiej ją pokazać w kalamburach niż na przykład:
"nieznośną lekkość bytu".
Widzę wszystko bardzo ostro, świat ma dzisiaj ostre krawędzie, przesycone kolory.
Nie poznaje dzisiaj ludzi na korytarzu, jutro ich za to przeprosze.
Byłam zaskoczona jak daleko można dojść kiedy się idzie przed siebie.
Jeszcze bywam zaskoczona. Moje ciało ciągle szybciej reaguje niż umysł.
Jeszcze nie rozumiem co się stało, słowa nie docierają do mnie.
Jeszcze ich nie słysze, a już z rzęs kapią mi krople niezrozumienia-prawdziwe perły.
Nie wiem, czy jeszcze jestem sobą czy już jestem obca.
Obserwowałam dzisiaj w lustrze więcej mechanizmów obronnych
i teori prychologicznych niż zdążyłam się nauczyć przez 3 lata.
Niezmiennie, od zawsze, czeszę włosy przed snem.
100 pociągnięć szczotką.
Niezmiennie kocham myśli które zamarzają w powietrzu
i rozbijają się o puste chodniki. Nikt już nie chodzi moimi drogami.
Urywa mi się oddech, zmojej głowy wyrywa się głuchy krzyk
i nagle cisza. Tylko szum.
Chyba się potknełam dzisiaj, bolało. A może zbiłam coś..nie pamiętam.
Nie pamiętam czym się skaleczyłam, ale musiałam bo boli.
Z moich ust spadają słowa, których nie rozumiem.
Może to ciśnienie. Może mi się śniło.
A może ktoś przestał mnie kochać... nie, nie mógł.
Nie można wylądować jeśli się nigdy nie wzleciało..
Tagi: miłość, smutek, życie, ból
skomentuj (2)
"I mam nadzieje, że nigdy więcej Cię nie zobacze"
2010-02-18 15:48:46 >> Sen
Przyśnił mi się scenariusz na życie.
Wieszanie prania na drzewach i wyrzucanie do kosza toksycznych bzdur.
Ochłonę
kiedy śnieg stopnieje na dobre.
Zrobiłam sobie listę.
Bo komuś tak niekonsekwentnemu jak ja,
trzeba tłumaczyć jak małemu dziecku.
Więc właśnie sobie wytłumaczyłam.
To było brutalne spotkanie z rzeczywistością, ale wiesz co?
Jeśli tak jest jak powiedziałeś, jeśli tak czujesz jak powiedziałeś,
jeśli taki jesteś jak mówisz, jeśli jestem dla Ciebie naprawde taka osobą...
to ja już nie wierze w słowa.
skomentuj (2)
Sen
2010-01-28 15:03:17 >> Codzienność
Codzienne sprawy siadają mi na rzęsach.
Kołysza się, skaczą, tańczą.
Nieznośne słowa wypalają dziury w moim sercu.
Chciałabym dotknąć czegoś czystego, pięknego, idealnie gładkiego.
Chciałabym uciec bardzo daleko i nie wrócić nigdy...
Wybaczylibyście mi to...
Bo z końca świata w zapalałabym gwiazdy na niebie.
I widzielibyście, że to ja i że znalazłam spokój na końcu świata.
Niech on będzie parapetem, niech będzie dachem.
Mostem, kominem, oknem.
Ale niech będzie.
Nie zdziwicie sie wcale prawda?
Gdy ktoś kiedyś o mnie napisze :
"Jej życie było powrotem, serce było pomostem
a ludzie przechodzili, wychodzili, wracali...
Bo jej życie było powrotem. a ona sama była kim była.
Nikim
więcej i nikim mniej".
Dzisiaj nie mówcie do mnie nic.
Bo zbyt dużo jest spraw o których przestałam wam mówić.
A dzisiejszy dzień szczypie mnie w oczy.
A jutrzejszy zaszczypie wami...
I już tylko nie krzyczcie na mnie...
ża za dużo wina..
że za mało mówie..
że wiele czuje..
że za szybko dorosłam..
że Robert się szarogęsi w łazience...
a mama w kuchni..
co ja poradze?
Tagi: życie, myśli
skomentuj (4)
Codzienność
2010-01-14 14:09:40 >> Jabłko
Takie prawdziwe.
Wyjaśnione sytuacje i kilka słów
od nowo poznanej osoby,dały mi duzo do zrozumienia.
„Spójrz, jestem już dorosła”-
powiedziałam nie wiem do kogo.
I poczułam takie ciepło jakie się czuje,
kiedy ktoś bliski robi ci herbatę z malinami
i obiecuje szczęście wbrew
wszystkiemu.
Kilka spraw przybrało tempa.
Zrozumiałam, że wszystko się zmieni.
Spojrzałam na moją rodzine.
Nie wiem czy to były nasze ostatnie święta.
Nie wiem czy któregokolwiek z nas nie zabraknie za rok.
Ale wiem na pewno, że sama jestem jabłkiem.
Jestem owocem milości, który
musi spaść
ze swojego drzewa i oddalić się.Taka jest kolej rzeczy.
Wczoraj był bardzo pochmurny dzień.
Na tle czarno-białego krajobrazu wyglądałam przez okno.
Wśród szarości i smutku wisiało jedno, ostatnie już jabłko.
Uparte i wytrwałe, które na złość wszystkim postanowiło
nie spaść wraz z innymi
owocami.
Poczułam spokój. Odnalazłam go niechcący
i całkiem niespodziewanie.
A teraz?
Wymianiemy się szczerymi uśmiechami i zakochujemy sie
w sobie na nowo.
Tagi: miłość, życie
skomentuj (3)
Jabłko
2010-01-04 16:01:18 >> Cierpliwość
Jeszcze poczekam,nie będę się rozglądać ani tupać nogami.
Czasem trzeba pozwolić komuś zrozumieć.
Czasem trzeba się odwrócić,
żeby dać komuś szansę na złapanie cię za rękę.
Nigdy nie wolno pozwolić odejść komuś,
kto wywołuje chociać jeden
szczery uśmiech.
Jesteśmy zbyt głupi i nieporadni,tłuczemy się nawzajem.
To takie piękne widzieć jak się pochylasz i
kalecząc sobie palce zbierasz wszystkie kawałki.
Teraz wiem, że życie tylko opowiada nam historie.
Ja chyba sama zaczynam je sobie opowiadać.
Tagi: życie
skomentuj (6)
Cierpliwość
2009-12-28 09:29:09 >> Nauka
Robi się tak bezpiecznie.
Z małych rozczarowań i smutków,
które jak na tacy podali mi ostatnio ludzie,
zrobiłam laurkę i powiesiłam sobie nad łóżkiem.
W końcu nic tak nie cieszy jak dobrze przyjęta nauka.
Tagi: smutek, życie, nauka
skomentuj (5)
Nauka
2009-12-23 14:15:14 >> Życie..
Życie składa się z takich pokoi,
spotykam w nich jakąś osobę.
Chwilę spędzamy razem, rozmawiamy, milczymy,
dzielimy się ze sobą tą namiastką wiczności,
która daje nieśmiertelność uczuciom.
I wychodzimy... w każdym razie powinniśmy.
Te spotkania dają mi siłę.
Tak mocno czuję, że czasem patrzę
na tych ludzi z którymi kiedyś siedziałam sam na sam
w jednym pokoju i szukam sensu.
Zastanawiam się co nam to dało,co mi to dało?
Czy jesteśmy sobie bliźsi kiedy nikt nie patrzy?
Czy czasem rozpoznając bezbłędnie ich uczucia,
chcę podejść, "przytul mnie"
- moje milczenie jest jak wołanie.
Co mnie powstrzymuje?
Boję się odrzucenia,
utraty złudzeń a może poprostu wiem,
że spotkałam na swojej drodze ludzi,
którzy pomogli mi przejść przez jakiś etap,
ludzie którym ja pomogłam.
Wzajemnie zrzucaliśmy się na dno
i ratowaliśmy sobie życie.
Dzisiaj to wydaje się nie ważne.
Są inne pokoje, inni ludzie.
Rozumiem ten bieg wydarzeń.
Tylko czasem, kiedy kicham w niebogłosy
i wtłaczam w siebie całą serie gripexów,
wtedy zdarza mi się pomyśleć czy mnie
poznasz kiedy Cię kiedyś minę i uśmiechniesz się.
Ja się uśmiechnę,bo już rozumiem po co wylałam tyle łez.
Ale wiesz... są takie pokoje,
do których wracam, nigdy ich nie zamknęłam,
są jak niedomknięte figury,
jak niezauważone krajobrazy...
a ja ciągle wierzę,
że jest jeszze taki błękit jakiego nie widziałam.
Nazwijmy to niezałatwionymi sprawami
albo niewypowiedzianymi słowami,
nazwijmy to tęsknotą...
Albo uznajmy to za urojone myśli
po zbyt dużej dawce lekow.
Idą święta... nie ma już prawie śniegu.
To tak jakby się zakochać i o tym nie wiedzieć.
Tagi: życie
skomentuj (4)
Życie..
2009-12-21 15:00:09 >> Znać życie to znaczy..
O wielu sprawach można słyszeć, wiedzieć o ich istnieniu.
Można czytać książki albo oglądać filmy.
To bardzo budujące...tak do dobre słowo, to budujące coś przeżyć.
Nie ma nic cenniejszego od tego momentu,
w którym wychodzimy z jakiegoś dziwacznego labiryntu.
Ponoć trzeba stłuc szybę i pokaleczyć co nieco,
żeby wstawić nowe okna.
Nie ma sensu udwać, że jesteśmy niezniszczalni...bo nie jesteśmy.
Teraz już nie byle co wyprowadzi mnie z równowagi.
Żałuję tylko, że "znać życie" to znaczy tyle samo co spaść w dół.
Od rana oglądam zdjęcia. Wszystkie jakie mam.
Teraz widzę je inaczej bo wiem co się wydarzy po każdym z nich.
I
to widać. Z twarzy można naprawdę wyczytać wszystko.
Kamień
spadł mi z serca.A był ogromny.
Spotykamy ludzi, którzy mają blizny po skrzydłach
i wysłuchujemy ich opowieści.
A pragnienie jest u wszystkich to samo.
Trafić na kogoś, kto obejmie ramieniem i powie:
" Popatrz, jak tu pięknie ! ".
I uwierzyć mu.
Tagi: miłość, życie, przemyślenia, refleksje
skomentuj (3)


